Planet Obsolescence
Opinie

Dawno, dawno temu, żyła sobie niezwykle oświecona żarówka. Żyć miała tysiące godzin, ale zły czarownik Phoebus rzucił na nią klątwę i skrócił jej radosny żywot do godzin 1000. Wielu mędrców i uczonych czarowników próbowało ową klątwę przez lata odwrócić, lecz siła zaklęcia była tak potężna, iż po dzień dzisiejszy, kolejne pokolenia żarówek spowija mrok przeznaczenia.

Bajeczka kiepska, ale historia jak najbardziej prawdziwa! Planowane postarzanie produktów ma zapewne długie tradycje, ale realizacja tej koncepcji na masową skalę rozpoczęła się w Genewie w dniu 23 grudnia 1924 gdy grupa producentów żarówek (m.in. GE, Osram, Philips) postanowiła utworzyć firmę S.A. Phoebus. W tamtym okresie żywotność przeciętnej żarówki wynosiła około 2500 godzin, nie licząc żarówek produkowanych przez Shelby Electric – ostatnia żarówka tej firmy nazwana Centennial Light,  świeci prawie nieprzerwanie od roku 1901. Celem kartelu Phoebusa było nie tylko wprowadzenie rozwiązań obniżających żywotności produktu do 1000 godzin, ale przekonanie konsumentów, że żarówka nigdy nie była dobrem trwałego użytku.

Landesarchiv Berlin
Landesarchiv Berlin

Odpowiedź na pytanie, czy plan się powiódł, znamy niemal wszyscy, a w sumie było to już oczywiste w latach 40-tych. W tym samym okresie DuPont ograniczył badania nad udoskonaleniem nylonu gdyż trwały i praktycznie niezniszczalny produkt, np. niezaciągające się rajstopy, oznaczał malejący popyt, malejące zyski i mozolny rozwój firmy. W połowie XX wieku planned obsolescence planowo wkraczało nie tylko do świadomości powojennych konsumentów, ale wkraczało też na salony gdyż nawet takie koncerny jak General Motors ideę dynamic obsolescence (wizualnego odnawiania technologii) zaczęły przekształcać w celowe postarzanie technologii wybranych modeli samochodów.

Aby zrozumieć przyczyny sukcesu tej idei musimy cofnąć się do roku 1932, w którym ukazała się publikacja Bernarda Londona zatytułowana „Ending the depression through planned obsolescence”. Pomysł Londona nie tylko polegał na instytucjonalnym postarzaniu produktów aby przeciwdziałać skutkom globalnego kryzysu, ale też na wprowadzeniu czegoś co dzisiaj wydaje nam się oczywiste, a co obecnie planuje ograniczyć Unia Europejska: terminów przydatności do spożycia. Propozycja Londona nie spotkała się co prawda z powszechnym zainteresowaniem, ale wywarła ogromny wpływ na ikonę wzornictwa przemysłowego – Brooksa Stevensa, który spopularyzował ten termin i uczynił z niego kamień węgielny społeczeństwa konsumenckiego.

A może społeczeństwa konsumpcyjnego? Spór pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami planowego postarzania trwa, a do orędowników pomysłów Londona dołączył nawet guru marketingu Philip Kotler, twierdząc, że idea ta naturalnie sprzyja poprawie jakości produktów, natomiast cykl życia produktu jest ostatecznie definiowany przez konsumenta.

Po drugiej stronie barykady można było już w latach 60-tych znaleźć Vance`a Packarda, który w swojej książce o znamiennym tytule „Marnotrawcy” dowodził destrukcyjnego wpływu planowego postarzania na środowisko naturalne, gospodarkę, a nawet na psychikę konsumentów.

Oczywiście to tylko publicystyczne batalie, ale jak jest z naszą psychiką możemy sprawdzić chociażby w najbliższy Black Friday lub też zastanowić się jak często zmieniamy smartfony, ubrania czy nawet kosmetyki. Jak często kupujemy rzeczy, których naprawdę potrzebujemy i jaki debet mamy na karcie? Jak bardzo planed obsolescence wpływa na definicję „jakości” i „satysfakcji klienta” pozostawiam rozważaniom czytelników, a w sumie wszystkich mieszkańców Planet Obsolescence.

Może cię zainteresować

Jakość publicznie udostępnianych regulaminów – kody kontrolne

Administrator

Dlaczego we Włoszech wydaje się rocznie osiem razy więcej certyfikatów ISO 9001 niż w Polsce?

Administrator

Quality Marketing po polsku

Administrator

„Quality Salon” to otwarta platforma doradcza
współtworzona przez profesjonalną i ekspercką
społeczność zaangażowaną w edukację oraz 
doskonalenie jakości systemów zarządzania.

Tak, kolejny komunikat o ciasteczkach...
Aby zapewnić sprawne funkcjonowanie tego serwisu, czasami umieszczamy na komputerze użytkownika (bądź innym urządzeniu) małe pliki – tzw. cookies („ciasteczka”). Ich zablokowanie wyłączyłoby niektóre funkcje publikacyjne platformy, a cześć aktywnych funkcji byłaby niedostępna lub przestała prawidłowo działać. Analizujemy wyłącznie dane ogólne dotyczące ruchu w serwisie. Jeżeli chcesz wiedzieć jak chronimy twoją prywatność, zapoznaj się z naszą
Rozumiem i akcetptuję
Polityką prywatności